Często podróżujący wegetarianie i wegetarianki (nie wspominając już nawet o tych jedzących wegańsko!) są skazani na kombinowanie, bo jedyną opcją jest kolejna sałatka z pomidorów lub kuskus z warzywami. Tymczasem w Gruzji zawsze na podorędziu jest lobio, czyli gęsty, sycący i rozgrzewający gulasz z czerwonej fasoli. A do tego zupełnie wegański.
Nieważne, czy nagle wylądujecie w tanim barze, czy w drogiej restauracji; czy głód złapie was w Batumi, czy w Tbilisi – zawsze uda się wam zjeść lobio. Czasem pod tą nazwą kryje się zupa z czerwonej fasoli i soku z granatów, czasem pasta do chleba, a jeszcze innym razem treściwy gulasz, bo lobio oznacza po prostu czerwoną fasolę. Dlatego może pojawić się w różnych miejscach jadłospisu, niekiedy jako przystawka lub zupa, a najczęściej jako danie główne z gniecionej czerwonej fasoli z rozgrzewającymi przyprawami i mnóstwem kolendry. Zawsze podawane bardzo gorące, najlepiej z kukurydzianym chlebem, pszennym plackiem lub kaszą kukurydzianą. Od pierwszego zanurzenia łyżki przyjemnie syci, rozgrzewa i poprawia humor, dlatego najlepiej jest ugotować duży garnek i jeść go przez kilka dni – z każdym dniem lobio jest coraz lepsze.
wersja do druku
Lobio
- Czas przygotowania: powyżej godziny 180M
Składniki na 5 - 6 porcji:
2 ½ szklanki suchej czerwonej fasoli (400 g) namoczonej przez noc w zimnej wodzie
2 liście laurowe
1 łyżeczka soli
1 bardzo duża cebula lub 2 średnie
olej
sól
Pasta kolendrowa:
2 ząbki czosnku
2 łyżki orzechów włoskich, uprażonych, opcjonalnie
1 pęczek kolendry
1 łyżeczka mielonych ziaren kolendry
½ łyżeczki kozieradki
½ łyżeczka chili
½ łyżeczki czarnego pieprzu
1 łyżka octu balsamicznego, opcjonalnie
do podania: świeża kolendra, ziarna granatu, surowa cebula lub kiszone warzywa
Przygotowanie:
- Namoczoną fasolę wypłukać, wlać 2 ½ litra wody i gotować z liśćmi laurowymi do czasu, aż będzie bardzo miękka, czyli około 60 – 90 minut.
- W międzyczasie w moździerzu utrzeć wszystkie składniki na pastę kolendrową, tak, aby połączyły się w grudkowatą masę. Jeśli nie macie moździerza czosnek zetrzyjcie na drobnych oczkach tarki i wymieszajcie z przyprawami w małej miseczce; a zioła posiekajcie.
- Cebulę pokroić w kostkę. Na dnie patelni rozgrzać sporo oleju, dodać cebulę i smażyć przez 8 – 10 minut do momentu, aż będzie miała mocno rumiane brzegi. Na koniec posolić i zostawić na patelni.
- Gdy fasola zmięknie rozgnieść ją przy pomocy praski do ziemniaków lub drewnianej łyżki tak aby, większość ziaren się rozpadła. Dodać naszykowaną pastę kolendrową, usmażoną cebulę i dokładnie wymieszać. Doprawić do smaku solą i pieprzem oraz octem balsamicznym jeśli używamy, podawać z kiszonymi warzywami i chlebem, w wersji luksusowej posypaną ziarnami granatu.
Porady:
- Gotowanie fasoli będzie znacznie szybsze jeśli zostanie namoczona w wodzie z 1/2 łyżeczki sody oczyszczonej. Badania podpowiadają też, że namoczona w ten sposób znacznie łatwiej się trawi.
- Jeśli ma być jeszcze szybciej to można zastąpić suchą fasolę 4 puszkami fasoli, dwie należy odcedzić i fasolę opłukać, a dwie wlać z zalewą. Dzięki temu lobio będzie odpowiednio zawiesiste.Do tego dodać około 1 litra wody, gotować z liśćmi laurowymi 10 minut, potem postępować jak w przepisie.
- Do przygotowania lobio można użyć dowolnej fasoli – czerwonej lub łaciatej, znanej pod nazwą orzełek.
Spróbuj innych potraw z tymi składnikami:
Przepis z bloga Jadłonomia:
https://www.jadlonomia.com/przepisy/lobio-czyli-gulasz-z-fasoli/
Zapowiada sie wspaniale,ale ja mam prosbe z innej beczki,jak zawsze zrwszta. Marza mi sie idealne wege lody-ostatnio upieklam przepyszna szarlotke razowa z Twojego bloga i tak chcialam podac gosciom do niej wege lody,ale kokosowe zamarzly mi na kamien(wiem,moze gdybym wczesniej wyjela),bananowe mi nie pasowaly jakos… Jes szansza Marto,ze w najblizszych,cieplych miesiacach podejmiesz sie opracowania takiej idealnej wersji wege Haagen Dazs?;)
Czy mógłbym prosić Cię o link do tej "razowej szarlotki" bo nie mogę znaleźć ? ;>
Z góry dziękuję
dorzucę od siebie trzy grosze
nie próbowałam jeszcze, bo na lody trochę nie sezon, ale w wielu miejscach czytałam o dodaniu alkoholu do lodów na mleku kokosowym, to ma zapobiegać ich zamarznięciu na kamień 
http://www.jadlonomia.com/2012/05/najlepsza-tarta-z-rabarbarem-zuzanny.html zamieniłam rabarbar na jabłka i była genialna. Co do lodów, nie próbowałam patentu z alkoholem,ale byłoby to dość logiczne. Robiłam kiedyś takie z bananów,masła orzechowego,nerkowcow i syropu klonowego-były ekstra, przepis tutaj:http://veganne-and-proud.blogspot.com/2012/07/weganskie-lody-bananowo-orzechowe.html, ale marzą mi się takie waniliowe, niezmącone innymi smakami.
sorry,pomyliłam się,ta szarlotka jest żytnia,a nie razowa,co nie zmienia faktu,że jest genialna!
Mam nadzieję, że pomieszało się z wrażenia, że takie dobre
Sama jeszcze nie próbowałam, ale inne recepty od niej też są super: http://vegangela.com/2011/09/02/raw-banana-mango-ice-cream-in-chocolate-cups/
nice post
Toshiba LX835-D3380 A speedy
The best way to Work with Emojis on your own Android os Gadget.
Apple iMac 21.5-inch World Tech 20 erview
The Amazing Spider-Man +data for Android[unlimited coin]
for more:-
World Tech 20 World Tech 20 World Tech 20
Śledzę Twojego bloga od jakiegoś czasu, ale komentarz piszę pierwszy raz. Na początku gratuluję sukcesu w konkursie blog roku. Cieszy mnie, że w tym roku został doceniony blog bezmięsny, choć to w Polsce mało popularna dieta.
Przedstawiasz ciekawe propozycje, zamierzam część z nich wypróbować. Niestety obecnie nie mam zbyt zadowalających warunków na większe gotowanie, więc muszę się skupić raczej na tych mało wymagających.
Pozdrawiam serdecznie
Dzięki wielkie za pierwszy komentarz w takim razie! Jeśli szukasz czegoś prostego to zacznij od tego lobio – wystarczy jeden garnek i moździerz, a jak się uprzeć do i drewniana łyżka wystarczy do roztarcia wszystkiego na pastę
pozdrawiam i jeszcze raz dziękuję,
Marta
Pani Marto to bardzo ciekawe danie i jest troszke podobne do curry z czerwonej fasoli ktore robi moj maz. Z tym ze nie rozgniata zadnych skladnikow ale dodaje jeszcze kawalki ziemniakow i kilka innych przypraw np kurkume. Na pewno wyprobuje.
Czy na diecie wegańskiej trzeba jeść strączki każdego dnia?
Nie
Marto,jak zapatrujesz sie na te lody? Podejmiesz sie kiedys?;)
Podejmę się, ale jak już będzie cieplej – na razie jeszcze dla mnie sezon lodów się nie rozpoczął ;))
wow, Gruzja ląduje na mojej kulinarnej mapie miejsc do odwiedzenia. Tymczasem wyjeżdżam na tydzień odkrywać Maroko – masz jakieś rady odnośnie informowania ulicznych sprzedawców, że interesują Cię dania tylko bezmięsne? Miałaś jakieś problemy z natrętnymi 'przewodnikami' w miastach?
Gratuluje super ekstra bloga, Dom
czy fasola może być z puszki?:) Pozdrawiam
Jak już naprawdę musi… Ale dużo lepiej ugotować samemu, serio
Hej, Marto, moje pytanie to pewnie profanacja. Jednak mój mąż organicznie nie znosi natki kolendry, a ja nie chcę go męczyć i unieszczęśliwiać, tylko wręcz przeciwnie:-)
Jak myślisz, czy wobec tego mogę zastąpić w tym daniu kolendrę inną zieleniną i jaka najlepiej by pasowała? Najczęściej używam jako zastępnik natkę pietruszki, ale nie wiem, czy to wystarczająco gruzińskie…
A poza tym drobnym mankamentem – danie zapowiada się zachwycająco. Proszę o jeszcze więcej pomysłów na wege-dania z Gruzji, bo za tydzień robię małą imprezę, a gruziński wieczór byłby fajnym pomysłem!
Natka pietruszki w podwójnej ilości powinna się sprawdzić
Witaj, jaki olej roślinny do smazenia bys poleciała? Nierafinowany rzepakowy np, co myslisz o nim i jakiej firmy najlepiej kupić? pozdrawiam,Magda
Magda, nigdy nie smażymy na olejach nierafinowanych! Oleje tłoczone na zimno mają punkt dymienia na poziomie 150 stopni, więc podczas smażenie po prostu płoną stając się szkodliwe i niesmaczne. Polecam olej z pestek winogron lub ryżowy, to neutralne w smaku oleje, które są przeznaczone właśnie do smażenia
Bardzo dziękuję Tobie za tę informację. .zastanawiam się tylko czy ja wobec tego cały czas robiłam nieprawidłowo- smażyłam na oleju rzepakowym Kujawskim, on jest tłoczony na zimno,ale chyba nadaje się do smażenia? .. Czy mogłabyś powiedzieć jaka jest różnica w używaniu do smażenia olejów takich jak Ty polecasz- winogronowy lub ryżowy -a innych np. taki rzepakowy Kujawski. Chciałabym tez zapytać Cię o najbardziej wartościowy olej, najbardziej neutralny w smaku, który można byłoby używać do surówek,sałatek, sałatki śledziowej itp. Czy mogłabyś doradzić. pozdrawiam,Magda
Magda, olej Kujawski wcale nie jest tłoczony na zimno – to tylko chwyt marketingowy
Jest olejem przeznaczonym do smażenia, dlatego ziarna rzepaku są rafinowane, tak jak w tym fragmencie opisano: "Olej Kujawski uzyskujemy ze starannie wyselekcjonowanych nasion rzepaku w procesie pierwszego tłoczenia. Następnie olej ten jest poddawany procesowi rafinacji (oczyszczania)."
Różnica jest przede wszystkim w smaku – olej winogronowy ma bardzo delikatny, neutralny smak, nie wyczuwa się w nim posmaku, tak jak w oleju rzepakowym. Natomiast jeśli chodzi o oleje do stosowania na zimno, to wszystkie mają jakiś posmak i warto korzystać z tych aromatów. Ja bardzo lubię rzepakowy tłoczony na zimno, dobrą oliwę z oliwek oraz olej lniany
pozdrawiam,
Chwyt marketingowy,.. ależ to mydlenie oczu ludziom :(Dziękuję Ci bardzo za te informacje Marta..Chciałabym zaopatrzyć się w jakiegoś dobrego rodzaju oleje.Do smażenia i do sałatek- czy te które wymieniłaś mogą długą postać?( Wiem tylko,ze olej lniany 3 m-ce). I czy oprócz oleju lnianego, inne tez trzeba przechowywać w lodówce? Podaj nazwy firm, olejów,których używasz , które wymieniłaś wyżej, please
A na oleju koksowym nierafiowym można smażyć, prawda?
Prawda, to jeden z nielicznych olejów, który tak dobrze znosi wysokie temperatury
Chciałam nawiązać do oleju, ale nie mogłam dodać komentarza do komentarza o olejach, więc piszę osobno. Kupiłam niedawno na Ukrainie nierafinowany olej słonecznikowy. Jest ciemniejszy od naszego rafinowanego i ma specyficzny aromat i smak. Doradź Marto, do czego go używać, bo na pewno nie do smażenia. Mam wrażenie, że ma taki trochę orzechowy posmak.
Barbara, kupiłaś rarytas, olej tłoczony na zimno! Korzystaj z niego do sałatek albo do polewania zup. Spróbuj kremu z dyni z takim olejem albo połącz go z musztardą, octem, solą i wyjdzie Ci pyszny winegret. W sam raz do jarmużu, marchewki albo kapusty
A czy kozieradka jest bardzo istotna w tym przepisie? Może można ją czymś zastąpić albo pominąć?
Niestety kozieradki nie da się pominąć, jest bardzo ważna – zamów przez internet, razem z przesyłką będzie kosztować około 5 złotych
A ja polecam zamiast kozieradki lubczyk
jest bardzo podobny w smaku
Witaj Marto:)
widze ze duzo podrozujesz i masz jakies doswiadczenia, w najblizszych dniach wybieram sie do wroclawia, pragi i budapesztu z dzieciakami, czy moze znasz jakies wegetarianskie knajpki godne polecenia w ktoryms z tych miast? Nie znam nikogo wege i nie mam sie z kim skonsultowac;) dziekuje serdecznie za pomoc:)
Jak trwoga to do… jadlonomii;) prosze moze mi pomozesz a przy okazji otworzysz nowa kategorie na blogu?
Magda
W Pradze i Budapeszcie dawno nie byłam, co do Pragi to poczytaj tutaj:
http://icantbelieveitsvegan-veganstories.blogspot.com/2012/12/weganka-w-pradze-czesc-1.html
http://icantbelieveitsvegan-veganstories.blogspot.com/2012/12/weganka-w-pradze-czesc-2-post-o-jedzeniu.html
Natomiast o Wrocławiu mogę Ci powiedzieć wszystko!
Pierwsze kroki zdecydowanie skieruj do Baru Vega na wrocławskim rynku – to najstarszy polski bar wegetariański, po pięknym remoncie. Serwuje najbardziej klasyczne i popularne dania kuchni wegetariańskiej.
Z Vegi udaj się do Złego Mięsa, tam na pewno spodoba się dzieciom
To wegetariańska jadłodajnia serwująca bezmięsny fast food, są więc pizze, burgery i tortille, ale są też zestawy obiadowe (na przykład bardzo dobra ryba z selera). Jest bardzo na luzie, zawsze jest masa ludzi z dziećmi i psami 
Po Złym Mięsie czeka na Was prawdziwa cudowność czyli Machina Organika. To zdecydowanie najambitniejsza kuchnia wegetariańska we Wrocławiu, a dodatkowo całkowicie bezglutenowa. Codziennie można zjeść inny zestaw lunchowy, zawsze przepyszny i podany w piękny sposób. Nie można wyjść stamtąd nie próbując jednego z ciasta z nerkowców, są po prostu obłędne!
Nie omińcie też niepozornej Nalandy ukrytej za Renomą – to bardzo natchnione miejsce, serwujące dania zgodne z Kuchnią Pięciu Przemian. Jeśli macie ochotę na dobrze zrobioną kaszę jaglaną, rozgrzewające zupy i placki, to jest właśnie miejsce dla Was.
A na koniec po tym wszystkim koniecznie przejdźcie się na kawę do Rozrusznika, który jest dwa kroki poza centrum, ale z Rynku spacer zajmie Wam 15 minut. To wspaniała kawiarnia serwująca najlepszą kawę w mieście, a do tego bardzo przyjazna dzieciom.
Pomogłam?
Z przykrością to napiszę i przepraszam Cię Marto, że na Twoim blogu, ale muszę coś napisać o barze Vega. Po całkiem smacznym obiedzie i pysznym cieście musiałyśmy z córeczką skorzystać z toalety i niestety okazało się, że toaleta dla gości jest nieczynna. Obsługa pozwoliła nam jednak skorzystać z toalety na zapleczu i to co tam zobaczyłam po prostu mnie powaliło. Brud, tony kurzu, jakieś stare połamane stoły i krzesła, a pośród tego jedzenie w miskach. Sanepidu w Vedze nie było chyba już bardzo dawno. Ten widok zapamiętam do końca życia i do Vegi z pewnością już więcej nie pójdę. Tym bardziej, że wegetariańskich restauracji jak widać jest już we Wrocławiu trochę.
Pozdrawiam,
Beata
Beata, ojej, brzmi to bardzo niedobrze! Przykro mi to słyszeć, jednak dzięki za komentarz.
Tak, bardzo pomoglas, dziekuje slicznie:) wlasnie maz poszedl do zlego po obiad na wynos bo dzieci nam zasnely wymeczone zoo;)
Wieczorem cos jeszcze zaliczymy, niestety we wroclawiu tylko przejazdem wiec nie zdaze wszystkiego zobaczyc i sprobowac, ale moze nastepnym razem:)
Aktualna lista wegańskich i wegańsko-wegetariańskich miejsc we Wrocławiu: http://www.vegewro.pl
W Pradze bardzo polecam dwie weganskie / wegatarianskie restauracje-siostry http://www.lehkahlava.cz i http://www.maitrea.cz/restaurace
Smakuje wspaniale przegryzane świeżą pietruszką i szczypiorkiem!
Szymon! ♥♥♥
Kilka dni temu, natchnięta Twoimi wpisami o kuchni gruzińskiej, postanowiłam przygotować na obiad lobio, to z poprzedniego przepisu na zupę. Składników nie zmiksowalam, żeby wyszedł właśnie gulasz (żeby mąż nie narzekał że na obiad "tylko zupa", gulasz to jednak stałe danie które wg niego jest już do przyjęcia solo na obiad
). Do tego przygotowałam chlebki naan wg Twojego przepisu, żeby było czym talerzyk wylizywac
otóż ten mój kochany mąż, zatwardziały mięsożerca, jeszcze nie skończył pierwszej porcji, a już domagał się drugiej. Później, z buzią zapchaną piątym chlebkiem, wyartykulował: "zrobisz mi takie na jutro do pracy?" 

mojego mięsożercy na super dania, które mięsa nie zawierają, pięknie Ci dziękuję :-* Nagroda dla Ciebie jak najbardziej zasłużona, gratuluję 
Oprócz tego uwielbia pasztety z soczewicy, chociaż się z nich śmieje i nazywa nieprawdziwymi, to jednak w niejasny sposób pół blaszki znika przez noc
I dlatego, za nawracanie
Pozdrawiam
Marta
Marta, to wspaniale! Mąż chyba tak się śmieje, bo nie może uwierzyć, że tak mu to wszystko smakuje
ściskam Was gorąco,
Marta
Zapraszam do wypełnienia ankiety o chilijskim winie Porta: http://ankieta.winoporta.pl/. Najciekawsze opinie zostaną nagrodzone opisywanym winem.
Świetne! "Spolszczyłam" trochę przepis, tzn zamiast czerwonej fasoli dodałam białą, a kolendrę zastąpiłam pietruszką. I zamiast przypraw podanych przez Ciebie, dodałam cząber i pieprz cayenne. Wyszło niebo w gębie, najprościej mówiąc. Dziękuję za inspirację.
To ja dziękuję za komentarz i podzielenie się wspaniałymi pomysłami!
Cała masa przepisów z fasoli. Mam jednak problem … Macie jakieś sposoby na brak wzdęć i sporej ilości gazów po zjedzeniu fasoli?
Kminek lub kumin, który jest w przepisie
czarna fasola da radę? mam w nadmiarze
Da radę, ale z czarnej fasoli bardziej polecam zrobić meksykańskie chili:
http://www.jadlonomia.com/2014/01/chili-sin-carne.html
http://www.jadlonomia.com/2013/02/ale-meksyk-chili-z-gorzka-czekolada.html
A tak trochę z innej beczki:
Piękny moździerz… *-*
Skąd taki masz? Jakie ma wymiary?
Moździerz z Ikei, kosztuje około 30 złotych i jest bardzo masywny, dobrze się w nim uciera wszystko
Dzięki piękne za odpowiedź!
Zjadłam z ciepłymi parathami, pyszne <3
zrobiłam , własnie stoi w garnku i tak się zastanawiam czy ktoś to zje …bo mi nie smakuje , było nawet dość dobre dopóki nie dodałam pasty:( . Szkoda , bo robiłam sobie wielkie nadzieje …Dzię własnie taki deszczowy dzień , gulasz fajnie , by rozgrzał….idę szybko gotować coś w zamian:(
Niemożliwe, że po dodaniu kolendry całe danie jest nie do zjedzenia – przecież dzięki paście dopiero zyskuje smak! Powiedz mi co Ci w nim nie smakuje, to doradzę jak je uratować – może nie przepadasz za kolendrą, albo czosnku było za dużo? Zaraz coś wymyślimy
Dzięki.Nie ratowałam gulaszu , zrobiłam szybko naleśniki. Mąż wrócił z pracy i pochłonął ten gulasz prawie w całości
…chyba ta kolendra w takiej ilości nie jest dla mnie :(. Dodam , że jesteśmy " mięsożerni" oboje , ale co najmniej raz lub dwa razy w tygodniu korzystam z Twoich przepisów i najbardziej przypadła nam do smaku pasta z pieczonej papryki i orzechów .:) Pozdrawiam! Ewa
Ja miałam dziś zrobić, ale pokombinowałam… zamiast fasoli ciecierzyca, kolendry – bazylia, orzechów włoskich – ziemne, do tego duuużo selera, nie robiłam pasty tylko wrzuciłam jak leci, a na koniec wymieszałam z tureckim przecierem paprykowym. I nie mogę się tym najeść, takie dobre wyszło! Więc choć nie komentuję przepisu, bo wyszło mi zupełnie inne danie, dziękuję za inspirację, bo uratowała mi dzień głodomora
Czym radziłabyś zamienić ewentualnie świeżą kolendrę? Wiem, że tutaj to jeden z głównych składników, ale przepadam za nią tak średnio. Jakieś propozycje?
Ola
Śmiało podmień na pietruszkę
W sumie w Gruzji to wegetarianie biedy nie mają. Lobio, chaczapuri we wszelkiej postaci, chinkali z serem albo grzybami, bakłazany w przeróżnych odsłonach, adżapsandali, pachali, lobiani… no i wszędobylskie pomidory i ogórcy:)
Czym mogłabym zastąpić kolendrę? Smakuje dla mnie jak mydło, nie jestem w stanie jej jeść
Natką pietruszki w tej samej ilości!
Kolendrę zastąpiłam natką pietruszki, a kozieradki nie miałam. Czegoś mi brakowało więc dodałam lubczyk, cząber i tymianek … ale dalej czegoś brakowało. Dodałam koncetrat pomidorowy i wyszło przeeeeepyszne.
Pani Marto proszę o ratunek, zrobiłam wg przepisu, ale jak dla mnie wyszło zbyt mocno perfumowane, nie wiem…chyba któraś z przypraw mi „nie leży”. Korci mnie żeby dodać rodzynki, może coś innego, żeby przełamać smak, który średnio mi smakuje. Pomoże Pani ?
Aga, prawdopodobnie nie leży Ci duża ilość kolendry, niektórych ten aromat może drażnić. Dodaj do garnka dużą garść rodzynek i małą garść orzechów włoskich, a całe danie podawaj ze świeżą pietruszką i pestkami granatu. Wtedy posmak kolendry powinien trochę się zagubić
Zrobiłam właśnie dzisiaj na obiad. Wygląd początkowo mnie przerażał i wątpiłam czy wyjdzie z tego coś jadalnego
po nałożeniu na talerz, gulasz zaczął przypominać ten ze zdjęcia. Jeżeli chodzi o smak to ciężko obiektywnie mi go ocenić bo ewidentnie nie jest to mój smak (pomimo, że lubię kolendrę). W każdym razie zjedliśmy, choć bez szału 
Czerwona fasola jest najlepsza. Bomba białkowa, itd.
Mam prosty przepis na smakowitość, która nazywam fasolka po meksykańsku.
Naprawdę duża ilość cebuli pokrojoną drobno i zeszklona na małym ogniu. Kilogram startych na grubych oczkach pomidorów dodany do cebuli. Majeranek, pieprz cayenne, fruktoza do złamania smaku. Kilkanaście minut na małym ogniu, i 50 70 dkg ugotowanej, czerwonej fasoli wraz z pół litrem wody z gotowania. Kilkanaście minut pytania, i doprawienie do smaku.
Gesta, zawiesista potrawa znakująca i z ryżem, i z pieczywem.
Jem przynajmniej raz w tygodniu, i nie chce mi się znudzić. Pozdrawiam.
Smaczne ale zbyt ubogie w skladniki – pachnie malizną. Dodałabym jeszcze przynajmniej jakieś dwa warzywa. Pasta kolendrowa fajnie się przebijała w smaku, ale znajdujący się tam kumin sprawiał, że lobio smakowało podobnie jak każde jedno curry, a nawet harrira. Wydaje mi się, że przydałaby się tutaj jakaś smakowa odmiana.
Witam, czy orzechy włoskie mozna zastąpić laskowymi albo mogdalami obranymi ze skórki?
Mogą być laskowe albo jeszcze lepiej pestki dyni
Czytam te komentarze i sie glowie: Jaki kumin? W przepisie nic o nim nie ma.A z drugiej strony: jak ot jest ze na zdjeciu jest taki wodnisty? W przepisie nie ma nic o dodaniu wody czy bulionu. Wlasnie sobie ugotowalam i oczywiscie wyszlo suche (ale przepyyyyyyyszne). Czy ten przepis zostal edytowany?
Czy wodę z gotowania fasoli zostawić czy odlać?